Piosenki

Wierszyki na listopad

Wiosna zimę pożegnała

Wiosna zimę pożegnała,
śnieg na drodze jej stopiła.
Przebiśniegów bukiet dała
i krokusy dołożyła.
A w policzki zamarznięte
dała buzi Zimie, siostrze.
I szepnęła : twój świat piękny,
lecz go zazielenię troszkę.
Ptaków stadko się wprosiło,
Zaćwierkało chórem piosnkę :
Dobra zimo ! Było miło.
Ruszaj w drogę. Czas na Wiosnę!

Jesienna muzyka
Marcin Przewoźniak

Plum-plum-plum! Bim-bam-bom!
Aż się trzęsie cały dom!
Wiatr na trąbie dudni: Tuuuu!
Czemu wyrwał mnie ze snu?
Gwiżdże, piszczy jak na flecie.
Nigdy tak nie robił w lecie…
Dum-dum-grum! Tum-tum-bach!
To ulewa bije w dach.
Wielkich kropel cały tłum
jak na bębnie bębni – BUM!
Tłucze w okno, w rynnę, w gzyms:
Plim-plum-bęc! W parapet – ryms!
Plucha z kropel dźwięki zlepia.
Czyżby gdzieś tu stał fortepian?
ZA chmurami znikło słońce.
Jesień daje światu koncert.

Zwierzęta wiejskie

Stoi krowa na pastwisku,
szuka świeżych, smacznych listków.
Skubnie, z pszczołą się przywita,
wkrótce naje się do syta.

Gdy usłyszysz jego pianie,
wiedz, że czas już na wstawanie.
Rankiem kogut ciut się nudzi,
zatem z nudów budzi ludzi.

Gdy się indyk rozindyczy,
nikt indyka nie przekrzyczy.
Nie poradzą tutaj słowa
gdy się indyk zdenerwował.

W dni powszednie i w niedziele,
gęś uwielbia brać kąpiele.
I tak mówiąc między nami,
gęś tkwi w wodzie godzinami.

Niebem wolno płynie chmura,
gęś w kałuży moczy pióra.
– Droga gąsko – kaczor kwacze.
– Kąpać się chcą dzieci kacze.

Koń rozmowę wiedzie z kretem,
kto z nich jaką ma zaletę.
– Ja przeskoczyć płoty mogę!
– A ja w mroku znajdę drogę!

Baran ma kręcone rogi
i na drogę dobre nogi.
Piesek kopyt mu zazdrości,
Gdy przez rzekę idzie w gości.

Po kolacji przy sobocie
świnia się zanurza w błocie.
Ale niech jej nikt nie wini
– takie są zwyczaje świni.

Wierszyki - październik

Co się dzieje z pogodą?
Rymowanka rytmiczna

Co się dzieje z pogodą?
Rozkłada ręce w geście zdezorientowania.

Co się dzieje z pogodą?
Rozkłada ręce w geście zdezorientowania.

To deszcz i wiatr- szszszszszsz…..
Porusza przed sobą poziomo ramionami, naśladując wiejący wiatr.

To śnieg i grad- łubudubudubudubu
Poruszają ramionami z góry na dół, naśladując padający grad

Co się dzieje z pogodą?
Rozkłada ręce w geście zdezorientowania.

Kto by tam zgadł!
Machają ze zrezygnowaniem prawą ręką.

Paweł i Gaweł
Aleksander Fredro

Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
Paweł na górze, a Gaweł na dole;
Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
Gaweł najdziksze wymyślał swawole.
Ciągle polował po swoim pokoju:
To pies, to zając – między stoły, stołki
Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.
Znosił to Paweł, nareszcie nie może;
Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
„Zmiłuj się waćpan, poluj ciszej nieco,
Bo mi na górze szyby z okien lecą”.
A na to Gaweł: „Wolnoć, Tomku,
W swoim domku”.
Cóż byłe mówić? Paweł ani pisnął,
Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.
Nazajutrz Gaweł jeszcze smacznie chrapie,
A tu z powały coś mu na nos kapie.
Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.
Sztuk! puk! – Zamknięto. Spogląda przez dziurę
I widzi… Cóż tam? Cały pokój w wodzie,
A Paweł z wędką miedzi na komodzie.
„Co waćpan robisz?” „Ryby sobie łowię”.
„Ależ, mospanie, mnie kapie po głowie!”
A Paweł na to: „Wolnoć, Tomku,
W swoim domku”.
Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
Jak ty komu, tak on tobie.

Wierszyki na wrzesień

Smaczne są owoce
Ewa Szelburg-Zarembina

Smaczne są śliwki, jabłuszka,
Wędrują z buzi do brzuszka.
Smaczne są i bardzo zdrowe
Gruszeczki, jabłuszka surowe.
Ładna buzia nie jest blada
Gdy owoców dużo zjada.
I Marcysia i Stefanek-
Każdy buzię ma rumianą.
Smaczne są gruszki, jabłuszka
Wędrują z buzi do brzuszka.
Jedzą: Krzysio, Staś i Witek
Ale tylko te umyte.

Pracowite leśne skrzaty
Urszula Piotrowska

Jak wiadomo leśne skrzaty
mnóstwo pracy mają latem.
Uczą wiązać młode mrówki
na kokardkę dwie sznurówki.
Czasem prosi je wiewiórka,
by znalazły dla niej piórka.
Często chodzą na jagody,
jagodowe kręcą lody,
kładą porcje na talerze,
żeby ucztę miały jeże.
A gdy zbiorą wszystkie grzyby,
to w strumyku łowią ryby.
Pisze o nich bajki sowa,
stara sowa, mądra głowa.

MODLITWA W WIERSZYKU

Święty Michale, strzeż serca mojego,
Chroń we mnie dobra, ratuj od złego.
Tyś blisko Boga z Archaniołami,
Prosimy Ciebie: módl się za nami!

Święty Michale,
Wodzu Potężny.
Spraw bym w swym życiu,
był zawsze mężny.
Do walki z szatanem, bym stawać mógł,
z bojowym okrzykiem Któż jak Bóg.

Ola się ubiera

Najpierw buty włożę sama – tak mnie nauczyła mama.
Bucik jeden, za nim drugi – każda nóżka ciepło lubi.
Gdy buciki są na nóżkach – wnet zatupię jak kaczuszka.
Kurtkę wkładam – raz, dwa, trzy – żeby było ciepło mi!
Teraz szyja moja mała będzie w szal się zawijała.
Szyja lubi mieć ciepełko, a ja zdrowe mam gardełko!
Jeszcze czapka – hyc na głowę, rękawiczki – i gotowe!
Taki zuch przed wami stoi, który mrozu się nie boi!

Ojczyzna

Jest na mapie mała kropka,
Ja tu mieszkam, tu mnie spotkasz,
Jak ciekawie i wesoło,
W moim kraju na około.

Słońce z cieniem gra tu w berka,
Pan kominiarz z dachu zerka,
Teraz każdy chyba przyzna,
że jest piękna ma Ojczyzna.

Biedroneczka

Jestem biedroneczka mała, co na liściu się huśtała,
Mam przyjaciół tam i tu, i wśród trawy i wśród mchu,
latam sobie też po łące, gdzie kwiatuszki są pachnące,
a gdy znudzi mnie ta rola wracam sobie do PRZEDSZKOLA.

Wierszyki starszaków.

O co dbają dyżurni
Czesław Janczarski

Dbają, by kwiatkom nie zabrakło wody,
by srebrne rybki nie były głodne.
A po zabawie, żeby od razu
Każdy samochód mknął do garażu.
Czyszczą futerka misiom wesołym,
niesforną piłkę znajdą pod stołem.
Dbają o świeże ziarno w karmniku
i o porządek w każdym kąciku.
Znajdą zgubiony kapeć malucha.
Naszych dyżurnych musimy słuchać.

modlitwa przed posiłkiem

Panie Jezu, nasze Słonko,
Pobłogosław to jedzonko.
Pobłogosław także picie.
Bardzo kocham Cię nad życie

Chrum mniam mniam mniam mniam x4
Pobłogosław, Panie ten posiłek, który daje życiodajną siłę.
Chrum mniam mniam mniam mniamx4
Chrum!

Ulica
Iwonna Buczkowska

Dwa pasy ruchu miała,
w środku podwójne tory,
a przejścia przez nią strzegły
dwa sygnalizatory.
Po bokach dwa chodniki,
na których stali grzecznie
dwaj chłopcy i czekali,
by mogli przejść bezpiecznie.
Gdy sygnalizatory
włączyły już „zielone”,
to wtedy każdy z chłopców
na drugą przeszedł stronę.